Zwłoki na środku pola 69-letniego mężczyzny były kontrowersją z weekendu w Piekarach Śląskich. Jak donosi portal piekary.info, 69-latek zmarł na polu, gdzie zbierał plony, a lekarka pełniąca dyżur w lokalnym szpitalu odmówiła wystawienia aktu zgonu przez… buty za 500 zł.
Absurdalne prawda? To posłuchajcie, całej historii.
Zwłoki na środku pola. Lekarka nie chciała wystawić aktu zgonu przez… buty za 500 zł!
69-latek zbierał warzywa z pola swojego kolegi, kiedy doznał ataku, stracił przytomność i zmarł na środku pola. Jego zwłoki odnalazł przechodzień, który zawiadomił policję. Policjanci zjawiwszy się na miejscu tragedii stwierdzili zgon mężczyzny, ale żeby zlecić zabranie denata musieli otrzymać akt zgonu. Ten miał wystawić dyżurna lekarka z Miejskiego Szpitala w Piekarach Śląskich, która odmówiła pojawienia się na miejscu tragedii z uwagi na swoje… nowo zakupione, warte 500 złotych buty, które w polu najprawdopodobniej by się ubrudziły albo zniszczyły.
Na lekarkę wpływ próbował wywołać dyrektor szpitala i kobieta w końcu udała się na miejsce śmierci 69-latka, ale pod warunkiem załatwienia jej obuwia zamiennego. Lekarka pojechała na miejsce tragedii, ale widząc brak innych butów i grząski teren odmówiła wejścia na pole i wystawienia aktu zgonu.
Na miejsce został skierowany także prokurator i rodzina zmarłego. Oczywiście stwierdzono zgon mężczyzny, ale nie można go było zabrać z miejsca śmierci z powodu braku odpowiedniego aktu prawnego. Ten wystawił dopiero biegły sądowy, któremu zapłaciło miasto. Dokument został wystawiony po 12 godzinach. Mężczyzna zatem między godziną 18, 29 października a godziną 6 rano 30 października leżał nieżywy na środku pola.
Co także na WIDAL.PL?
Zdaniem prominentnego posła Konfederacji Lewica dolewa oliwy do ognia wykorzystując ogólnopolski Strajk Kobiet. Artur Dziambor, bo o nim mowa, w rozmowie z portalem Onet.pl przyznał, że to Lewica podburza nastroje społeczne w sprawie aborcji.
Donald Tusk kpi z Jarosława Kaczyńskiego. Obaj politycy przez lata są deklarowanymi wrogami, więc były premier nie przeszedł obojętnie obok okazji do wbicia kolejnej szpileczki w politycznego rywala.
Wczoraj w całej Polsce miał miejsce Strajk Kobiet. W Warszawie natomiast manifestacja kobiet z powodu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego zakazu aborcji eugenicznej była najliczniejsza. Ale nie obyło się też bez incydentów.
Podziel się:
Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj nas w Google News.