Koronawirus zniszczył legendę sportu! Chodzi o postać byłego mistrza świata i trzykrotnego medalistę olimpijskiego w skoku wzwyż Patrika Sjoeberga ze Szwecji.
Sportowiec przyznał, że pandemia koronawirusa zniweczyła jego wszystkie plany i możliwości zarobku. Teraz przymiera głodem i głośno mówi o tym, że nie ma z czego zapłacić za czynsz. Czego go zatem eksmisja!
Koronawirus zniszczył legendę sportu!
55-letni Szwed swego czasu był ikoną sportu w swoim kraju. Nie tylko osiągał sukcesy na lekkoatletycznych stadionach, ale przykuwał także uwagę damskiej części kibiców. Sjeoberg był przez lata uznawany za jednego z najprzystojniejszych sportowców w Szwecji. Nazywano go nawet lekkoatletycznym Bjoernem Borgiem, który był wybitnym tenisistą.
Przez lata kariery Sjoeberg nie zagwarantował sobie jednak bezpieczeństwa finansowego. 55-latek prowadził hulaszczy tryb życia i wszystkie swoje pieniądze szybko wydawał.
Sjoeberg dał się poznać jako miłośnik szybkich i drogich samochodów, obracał się w kręgu najbogatszych ludzi w Szwecji i często bywał na tak zwanych “salonach”. Przez wiele lat – co zresztą sam przyznał – nadużywał narkotyków i alkoholu. Nie stronił także od hazardu.
To właśnie ta druga strona jego osobowości spowodowała wpadnięcie w poważne kłopoty finansowe. Przez brak jakiejkolwiek poduszki finansowej, Sjoeberg przyznał, że nie ma za co zapłacić czynszu za mieszkanie i aktualnie czeka go eksmisja. Pandemia koronawirusa sprawiła, że został pozbawiony dochodów. 55-latek ma także kłopot ze znalezieniem innego źródła dochodu.
Prawo w Szwecji pod kątem wynajmowania nieruchomości jest bardzo restrykcyjne. Wynajmujący w przypadku eksmisji nie ma obowiązku znalezienia lokalu zastępczego. Sam Sjoeberg obawia się, że wyląduje na ulicy i zamieszka w… kartonie.
Były rekordzista świata
Patrik Sjoeberg to były rekordzista świata w skoku wzwyż. W 1987 roku skoczył na rekordową wysokość 242 centymetrów niezrzuciwszy poprzeczki. Jego rekord został poprawiony w 1991 roku przez Kubańczyka Javiera Sotomayora. Skoczył on 245 centymetrów.
Taki termin wyjawiła wicepremier. Czy już za niecałe dwa miesiące wybierzemy prezydenta?
Poseł Konfederacji pojawił się na proteście. Pomagał protestującym, których chcieli aresztować policjanci.
Podziel się:
Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj nas w Google News.