Awaria metra w Warszawie. Prawie 200 osób przez blisko godzinę było uwięzionych w pociągu stojącym w tunelu warszawskiego metra. Z niewiadomych przyczyn zatrzymał się między stacjami.
Na szczęście pociąg udało się uruchomić po wejściu do tunelu pracowników podziemnej kolejki. Pociąg wycofał się na stację Politechnika i po dłuższej chwili pasażerowie mogli opuścić skład. Trwa wyjaśnianie przyczyny awarii.
Awaria metra w Warszawie
Awaria metra w Warszawie miała miejsce pomiędzy stacjami Politechnika i Centrum.
W pewnym momencie jeden ze składów serii 81, jadący z Kabat w stronę Młocin, z niewiadomych przyczyn zatrzymał się w tunelu pomiędzy stacjami Politechnika i Centrum. Maszynista nie mógł go uruchomić
– powiedziała Anna Bartoń, rzeczniczka Metra Warszawskiego w rozmowie z Onetem.
Pociąg, który uległ awarii jest jednym z najstarszych z tych jakie kursują w warszawskim metrze. Został wyprodukowany w Rosji. W chwili awarii znajdowało się w nim około 200 pasażerów. Zostali uwięzieni w tunelu.
Nie było paniki
Rzeczniczka Metra Warszawskiego uspokaja, że w pociągu nie doszło do paniki. Pasażerowie byli w stałym kontakcie z maszynistą.
Maszynista był cały czas w kontakcie z pasażerami. Nie wchodziła w grę ich ewakuacja, bo było to dla nich zbyt niebezpieczne, m.in. dlatego, że w tych składach nie ma przejść pomiędzy wagonami, a poza tym pudło wagonów znajduje się na dość dużej wysokości od torów
– tłumaczy Boroń.
Pasażerowie zachowywali się spokojnie i cierpliwie, w pełni podporządkowywali się komunikatom przekazywanym przez maszynistę. Dzięki monitoringowi mieliśmy podgląd na to, co dzieje się w wagonach. Nie było konieczności udzielania nikomu pomocy medycznej, ale na wszelki wypadek odpowiednie służby czekały na pasażerów na stacji Politechnika. Nikomu nic się nie stało. Pasażerowie bezpiecznie opuścili stację
– podkreśla rzecznik.
Zobacz także:
Krzysztof Bosak zostanie ojcem! Tegoroczny kandydat na prezydenta pochwalił się radosną nowiną. Wraz z żoną Kariną spodziewają się swojego pierwszego dziecka.
Policjanci aresztowali policjantów w Juszczynie – informuje małopolska policja. W niedzielę w miejscowości Juszczyn funkcjonariusze suskiej drogówki zatrzymali parę umundurowaną jak policjanci i poruszającą się pojazdem oznakowanym jak radiowóz policyjny.
Do niecodziennej i skandalicznej sytuacji doszło w Tyńcu, gdzie pewien półnagi mężczyzna tańczył na ołtarzu w klasztorze! Sytuacja miała miejsce w tamtejszym kościele benedyktynów podczas próby muzycznej.
Podziel się:
Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj nas w Google News.